Londyński double decker wyruszył… Przyspieszenie iście zawrotne. Pierwszy przystanek to rejs po Tamizie i London Eye. W popołudniowym słońcu podziwialiśmy parlament i wieżę z Big Benem (dzwonem) oraz opactwo westminsterskie. Zaglądaliśmy w okna królowi, który popijał słynną herbatkę w Buckingham Palace. Ostatnim przystankiem był Trafalgar Square. Zakończyliśmy dzień spacerem London by night i przejściem kładką nad Tamizą. Sprzyjała nam zupełnie nielondyńska pogoda, było ciepło i świeciło słońce. Po dniu pełnym wrażeń pizza smakowała niczym delicje.